W imię ojca i syna i córki, na błonach pławnych płazów marnych, ratować lecą dzieci i leczyć je życiem. Brak słów na to rozdrapanie tematu, który był zasuszony poprzednimi ustaleniami. Świetny rzut mięsem na odległość od innych tematów jakie pewnie na spokojnie PIS przepchnie bokiem. Bo cała lewa strona będzie bujać się z tematem aborcji. Znamy to już, takie działania były praktykowane przez poprzednich u władzy.

Niemniej chciałbym opisać mój punkt widzenia. Będąc ojcem wiem, że dla mnie informacja o dziecku była najlepszą jak dotąd w życiu, a byłem uskrzydlony wiedząc, że urodzi się zdrowy. Sam nie wiem czy wziąłbym na siebie odpowiedzialność opieki nad dzieckiem nieuleczalnie chorym. Nie ze strachu, a zwyczajnie z szacunku dla takiego dziecka bo nie ważne co bym robił i tak nie sprawie by godnie dotarło do swojego kresu. Swoją drogą zastanawiam się ilu rodziców, po pożegnaniu dziecka będącego w sumie w stanie całkowicie wegetatywnym od urodzenia, powiedziała: ”nigdy więcej takiego krzyża nieść nie będę”. Ilu z nich to wierzący katolicy, a ilu ateiści. Nie uwierzę w to, że każdy rodzic powie, że podjął by się tego ponownie.

Inna sytuacja jest gdy dziecko zdrowe zachoruje w późniejszym czasie lub zostanie w jakiś sposób doprowadzone do kalectwa przez wypadek, pobicie, gwałt itd. Tutaj nie ma wytłumaczenia i krzyż i walkę bym podjął winiąc siebie za nieupilnowanie lub zbagatelizowanie objawów jakiejś choroby.

Nie jest to przyjemne patrzeć na szereg reklam w telewizji z różnych fundacji pokazujących termalnie chore dzieci, część z nich to cudowne osobowości, świadome swojego istnienia, silne, ale tak długo jak rodzic jest przy nich by się nimi opiekować.

Zakładam, iż dość spora rzesza ludzi z grona przeciwników aborcji na takie reklamy zareaguje z obrzydzeniem lub zwyczajnie powie „współczuję rodzicom” i przełączą na inny program. Zresztą miałem taki przykład jakiś czas temu, tuż przed ogłoszeniem wyników debaty, gdy najpierw grupka spod krzyża krzyczała o zakazie aborcji po to by na widok chorego dziecka z porażeniem mózgowym stwierdzić, że to nawet nie wie że żyje i niech bóg sprowadzi na nie szybką śmierć by się nie męczyło. Brawo dla obrońców życia, żałowałem, iż nie nagrałem tego na telefonie – byłoby ciekawie.  W sumie zabawne jest tutaj to, że taki osobnik uznał, że jak się pomodlił to już nie jest winny lub zobowiązany pomóc bo Bóg sam to zrobi kiedyś tam.

Owszem rozumiem też argument, iż każdy ma prawo do zaznania szczęścia/życia, nawet krótkiego, niestety nie nazwałbym szczęśliwym dziecka, które cierpi każdego dnia bo nie ma leku na jego schorzenie.  Pójdźmy dalej, żeby było zabawnie, ten sam rząd, który nakazał się takiemu dziecku urodzić i celebrować dar życia przestaje finansować leki, które mu pomagają. Rzeczywiście jest to obrona życia i dar Boga.

Druga strona jest taka, że właśnie postęp medycyny doprowadził do takich patologii. Kiedyś takie dzieci zwyczajnie nie przeżywały porodu. Temat czy urodzić chore czy nie, zwyczajnie nie istniał bo kobieta o tym nie wiedziała. A jak rodziło się zniekształcone itd, najczęściej było pozostawione by samo zasnęło lub właśnie lądowało w domu dziecka lub podobnym miejscu gdzie i tak robiono wszystko by dziecko szybko zeszło. Aborcja była w przypadku głównie młodych kobiet gdzie było to wstydem dla rodziny itd.

Decyzja powinna należeć do rodziców zawsze, czy będą chcieli nieść taki krzyż, przez życie czy nie. Decyzji nie powinien podejmować za nich rząd czy ksiądz czy inny pierdziel, który i tak nie uczestniczył w wychowaniu dziecka jeżeli takowe miał.

Fakt jest taki, iż rodzice którzy dziecka pragną, najczęściej aborcji nie przeprowadzą nawet po informacji, iż dziecko niestety nie będzie zdrowe.

O dzieciach z gwałtu nie wspomnę. Niech jeszcze się okaże, że takie dziecko urodzi się właśnie chore, za co dana kobieta ma dziękować? Gwałt i krzyż wychowania dziecka chorego?

Nie mniej nie jestem też zwolennikiem tego by dziecko stało się towarem na półce sklepowej. Bo tego można się obawiać przy przyzwoleniu, na nieskrępowane wymazywanie komórek. „..O dzisiaj się wzruszyłam super film ten „AI- sztuczna inteligencja” sobie pyknę dziecko” „ojej nie sprawdziłam grafiku mam ważne spotkanie/wakacje/koncert za 4 miesiące” „ee tam usunę sobie i zrobię nowe później” – owszem to dość skrajne, ale nie niemożliwe, w Polsce jest sporo pustaczków.

Niby komórka nie czuje, no dobrze, nie czuje, ale życiem nazwać to trzeba gdyż komórka się sama dzieli, sama tworzy bardziej skomplikowaną strukturę jakim jest płód. Obecnie szukamy takiego życia w postaci komórek na innych planetach jednocześnie, uważając, że komórka w trakcie podziału w ciele kobiety już nim nie jest.

Druga strona jest taka, że lepiej przymusić do rodzenia, po to by potem takie dziecko wylądowało w śmietniku, zostało utopione, uduszone czy spalone w piecyku, czy też upuszczone główką w dół i potem przykryte kamieniem gdzie w jakiś gruzach – bo nie można zabronić żyć.

Kiedyś PiS był i pewnie nadal jest skłonny wprowadzić karę śmierci za poczynioną zbrodnię – ciekawe jak podejdą do tego obecni w rządzie obrońcy życia, jak już prezio uzna, że czas ją wprowadzić. O na przykład zgwałcona brutalnie kobieta – do końca życia będzie się wypróżniać do worka – usuwa ciąże bo brzydzi się tego dziecka poza tym zagrażało jej życiu – idzie do więzienia za zamordowanie nienarodzonego dziecka – po czym uznaje się, iż jest tak samo okrutna jak morderczyni co pocięła zwłoki na kawałki i zostaje uśmiercona zgodnie z założeniem, życie za życie.  A koleś co do tego doprowadził wyszedł po roku. – w tym kraju taki absurd jest możliwy i to zgodnie z literą prawa.  

W temacie aborcji nie może być jednostronnej decyzji. Moralność jest tutaj kompromisem, nie można całkowicie zakazać aborcji bo jest to nieludzkie jak i nieludzkim jest przyzwolić na wymazywanie tylko ze względu na fakt, iż nie był to odpowiedni czas.

Przed nami kolejne zasłony dymne jak eutanazja – bo prędzej czy później wypłynie to na światło w trakcie przepychania gówna kolejnej ustawy, której tłum ma nie widzieć. Jak pięknie odciągnięto oczy od trybunałów – PiS dobrze wie, że lewa strona komentatorów potrzebuje tematów gdzie muszą po krzyczeć, zrobić gówno burzę, by za kilka miesięcy już zająć się czymś nowym.