Wiesz?! Miałem taki sen o smutku i jego zakrętach przeplatanego chwilami radości za dnia i uśmiechów w nocy. Utyskiwałem w nim na niemoc ludzi w znaczeniu na mapie gwiazd swoimi czynami punktów odniesienia. Od dziecka mam wrażenie, iż ludzie nie uczą się na sobie, a na błędach budują coraz to większe przekonanie o swojej doskonałości. Jesteśmy jedynie kawałkiem mięsa, z kośćmi i jedyne co powinno być istotne to tkanka miękka w celi z czaszki schowanej.

Wiesz?!  Jak słucham utworów skomponowanych przez Paganiniego, czy oglądając obrazy Beksińskiego mam często niemiłe wrażenie o ulotności sensu, czy może kierunku, w którym idziemy jako ludzie. Tego nie napiszą w żadnej książce, nie dadzą tytułu: „Jak iść by się nie wywalić”. Jednak niezmiennie wciąż wierzę w to, że przegrani zwyciężą, a na ramionach poniesiemy dzieci, które naprawią zepsucie w snach.

Wiesz?! Policzyłem wczoraj kredki i brakuje mi koloru bieli, którą miałem narysować chmurę na czarnym tle budynku. Właśnie zapętliło się we mnie pytanie o to co ma ładniejszą barwę pocałunek za dnia czy seks po lampce wina? Tak chyba cielesność wpłynęła na mnie kilkanaście…. hmm chyba jednak trochę więcej… lat temu w taki sposób, że tuż przed czuje się niewolnikiem swojego ciała, by tuż po znów oddawać cześć słońcu po endorfinach.

Wiesz?! Domyślam się, że czytasz książki by ćwiczyć wyobraźnię, jednak poza układaniem w kostkę ciuchów nie widziałem twórczej idei stojącej za ciągłym doprowadzaniem do perfekcji ruchów ręki. Wydaje się mi, iż czytasz teraz kawałek mojej słownej kanapki i zwyczajnie nie smakuje Ci dodany ogórek. No cóż, nie miałem na celu wywierania wpływu na Twoją skórę pisząc o małych nieważnościach dnia poprzedniego.

Wiesz?! Znów spadnę z fotela przy karkołomnej próbie wykręcenia kolejnej idei z mojej głowy. Mam nadzieję, że zamieciesz mnie pod regał z bajkami bo chyba one mnie najlepiej rozumieją. Zwykle po takim upadku wykałaczka ma nabity pomysł i oglądam go wydłubanego w ciszy i w skryciu przed światem, by nikt nie pomyślał o mnie: „Pojebany”.

Wiesz?! Dzisiaj jest ten moment gdy gwiazdy miały przekazać, że kolejne zamachy na życie są konieczne by naprostować połamane etyczne dylematy i poprawność wypowiedzi przestać miętolić w palcach. Trochę przydługie mam te zdania nie sądzisz? No mówię, pisze raczej, że za długo bym nie mógł stać na mrozie oceny innych. Nerwy mam słabe i dobrze pamiętasz, że lubię wybuchać przekleństwem jak mi się nie udaje lub się uderzyłem.

Wiesz?! Szukam czasem w Tobie poparcia moich idei i mam nadzieję, że gdy piszę że jest pięknym czas jaki poświęcasz na chwilę ze mną, to Tobie zrobi się cieplej gdzieś na jakimś zwoju w głowie. Czy Czajkowski w swoim Marszu Słowian chciał nam przekazać, że wielkość dokonań  jest nam potrzebna by mieć wyznacznik – cel taki?. Mi się wydaje, że gdy pada wściekle deszcz to momenty melodii mają konkretny smak pieprzu i soli jako podstawowych przypraw. Sypiąc tą czy tamtą w twarz nikt nie będzie przechodził obojętnie obok Twojego dnia.

Wiesz?! Nie dzieje się dobrze w naszym otoczeniu. Dużo trolli i faryzeuszy naklejono na plakietkach z flagą Polski. Słyszałem jak mówią, że ważniejsza i „ichsza” jest ich prawdziwsza prawda. Zwyczajnie oplułem niechęcią taką babę co mi katechizm wciskała w dłonie. Stałem i w sumie nadal stoję jak ten kołek po środku, czasem jak ten słup ogłoszeń przypnę do siebie coś z tej i tamtej strony. Wiedzą to tacy mali szarzy ludzie, ale czy kurs jaki obierają jest tym właściwym?

Wiesz?! Gdy budowali obok mnie kawałek drogi to myślałem, że będę miał łatwiej, a tu w sumie się nie udało. Mam zdarte podeszwy coraz bardziej, tyle, że to but jest tani, może dlatego mi nie uchodzi na sucho kolejny sen za dnia.

Wiesz?! Tylko razem zbudujemy dom. Nigdy też bez Twojej ręki czy nogi nie wejdę na drzewo by szukać kierunku, w którym Twoje oczy będą miały to czego szukam w ludziach.

Wiesz?! Nie musisz mnie lubić i czytać, po prostu sam pomyśl czy świat Ci się podoba gdy wali Cię w rogi ?