Suchy wiatr niesie woń krwi, powoli bulgoczącej w imbryku. Coraz bliżej jest moment zaparzenia herbaty z kawałków postrzępionych poglądów. Piasek chrzęści między zębami, trzeszczy, trzaska, ziarenkami jako nieważnymi, a jednak uciążliwymi jednostkami. Szybko, szybciej by piasek przesypać w klepsydrę, by czas złapać na chwilę w dłoń.

Coś ciekawego zaczęło się dziać w kraju Saudów. Kraj i jego podstawy budowane na petro dolarach i zapewne na licznych akcjach przekupienia tej czy tamtej jednostki, zaczął karać za korupcję swoich bogatych obywateli. Co bardziej problematyczne jednostki właśnie są usuwane, a to helikopter, a to strzał przy próbie zatrzymania. Właśnie na naszych oczach robi się kolejny zamach na ostatnie miejsca gdzie demokracja nie dotarła.

Ciekawe czemu tak cicho jest w mediach na temat tak niepokojących akcji? Pomijam tutaj fakt, że mamy własny problem z pochodniami i pochodami. Niemniej jest to dość istotna informacja, a jest jedynie małą wzmianką na pasku zdarzeń. Na świecie rośnie problem bo przecież wojna w Syrii się kończy zatem należy nowy konflikt rozpętać. Celem na pewno jest Iran, gdyż za bardzo stoi on w opozycji do zachodu.

Jeżeli jeszcze tego nie widać, to mamy za słabe okulary. Ruch jaki się zaczął na planszy już nie jest wykonywany pionami. Do końca roku wykrystalizuje się nowy kierunek dla demokracji i wcale nie będzie on fajny. Zniszczono Syrię, wcześniej Egipt, Libię, Irak, zatem analogicznie czas na najbardziej niezależne Państwo – Iran. Persowie są solą w oku lub cierniem w boku i ten ich pomysł z rozliczeniem się za ropę z pominięciem dolara również nie pomaga. Kadafi już próbował podobnego ruchu i dziś w Libii jest „demokracja”.

Pieczony jest udziec ludzi i już dochodzi, rumieni się skórka, tłuszczyk się wytapia, jesteśmy blisko degustacji.

Wracając do naszego bałaganu, kolejna pochodnia ludzkiej niestabilności emocjonalnej zapłonęła. Tym razem podobno z powodów osobistych. I teraz lewica ma problem bo nie ma manifestu, bo nie rozrzucił ulotek, bo zwyczajnie miał dość życia. Szedł w kierunku Sądu w Rzeszowie, a to już można uznać za akt sprzeciwu wobec polityki rządu. Wystarczy, że patrzył już na sąd i już można na tym zbudować ideologie i sztucznie robić z tego biznes i akcje PR. Tylko dlatego nie udaje się lewacji bo właśnie zaraz po wielkich słowach jest pieniądz i jaki zysk można wygenerować.

Brak konsekwencji, chaotyczne działanie, to nigdy nie przyniesie pożądanego efektu. Chyba, że celem jest zwyczajnie rozpętać rozchełstany chaos licząc, że sytuacja sama się ogarnie.

Prawe trolle też biegają po Internetach i aż rzygać się chce jak patrzy się na fanatyzm obu stron. Piosenka „Co się z nami stało” Strachów jest tak dobra, że pasuje do obu frakcji.

 

co się z nami dzieje, gdy ukrywamy

swoje dłonie za tarczami ideologii?

strzępy krzyków denerwują

gdy wracają. zbieram kamienie

które Chrystus wywołał,

chcę rzucać w was

chce nimi rzucać w was

może któryś was w głowę uderzy.

 

patrzcie naprzeciwko stoi człowiek

niedoskonały jak wy z chorym marcepanem

pożyczysz mu zapałkę?

pożyczysz mu żyletkę?

bądźmy jego stręczycielem

co się z nami dzieje?!

wyciągnijmy tą zawleczkę

 

nie w mym stylu byście byli

winni niewinności krople.

podwójnie was widać na przegnitych

kolanach, na stercie kości.

tanie porno waszych poglądów

mdli część ludzi, którzy swoje

ogrody dekorują sercem.

 

co się z nami dzieje?!

jak możliwość swoją wciskasz

z siłą w dłonie.

widzę, że dziczejesz.

proszę otwórz oczy.